|
Witam!
Trzy tygodnie temu miałem sen o tym, że tonąłem. Sen był tak realistyczny, że obudziłem się ponieważ czułem się jakbym przestał oddychać. Tydzień temu miałem sen o tym, że byłem goniony przez człowieka, który w momencie dogonienia mnie poderżnął mi gardło. Miejscem zdarzenia była jakaś brama wejściowa do jakiegoś budynku. Dziś śniło mi się, że siedzieliśmy z kolegami i koleżankami w ciemnym pokoju, aż w pewnym momencie przez komin (jak święty Mikołaj ) wszedł człowiek i poderżnął gardło mojej koleżance. Później był jej pogrzeb- atmosfera płaczu. Po wyjściu z pogrzebu atmosfera ta minęła i tak jak by się nigdy nic nie stało z uśmiechem na ustach ruszyłem w stronę domu po drodze asfaltowej.
Czy te sny są jakoś ze sobą powiązane ?? Co one mogą oznaczać ??
Z góry dzięki za odpowiedzi, podpowiedzi  |
|
|
|